Zewnętrzny dział handlowy dla hurtowni z zaopatrzeniem dla przemysłu – case study współpracy

Możesz mieć świetne produkty, konkurencyjne ceny, pełen magazyn i rozpoznawalną markę. Możesz mieć nawet gotowych klientów. A mimo to sprzedaż może stać w miejscu.

W tym wpisie pokażemy prawdziwy, biznesowy dylemat hurtowni z branży przemysłowej, która miała wszysto, poza jednym kluczowym elementem: systematycznymi działaniami sprzedażowymi.

Wyzwanie: sprzedaż bez etatu handlowca

Jedna z hurtowni zajmujących się zaopatrzeniem dla przemysłu stanęła przed typowym, które teoretycznie jest proste, ale realnie jest strategicznie trudnym problemem.

Z jednej strony firma miała wszystko czego potrzebuje:

  1. Dobre produkty,
  2. Gotową i atrakcyjną ofertę,
  3. Konkurencyjne ceny,
  4. Pełen magazyn,
  5. Pozycję na rynku i gotowych klientów,

Z drugiej strony brakowało jej jednego kluczowego elementu czyli regularnych, systematycznych działań sprzedażowych, które generowałyby nowych klientów B2B.

Właściciel firmy nie chciał zatrudniać dedykowanego handlowca. Powód był prosty:
pełny etat generuje wysokie koszty stałe (wynagrodzenie, ZUS, narzędzia, wdrożenie), a realne zapotrzebowanie na działania sprzedażowe odpowiadało mniej więcej 1/3 etatu.

Zatrudnienie pracownika w takim modelu byłoby po prostu nieefektywne kosztowo. Dodatkowo właściciel wcześniej miał zatrudnionych ludzi i nie był zadowolony z efektu ich pracy.

Cel współpracy

Naszym zadaniem było stworzenie i prowadzenie działań sprzedażowych, bez konieczności budowania wewnętrznej struktury handlowej. Działania handlowe miały jeden kierunek: pozyskać klientów i zwiększać sprzedaż.

Naszym zadaniem było wymyślenie w jaki sposób:

  1. Generować nowe leady B2B,
  2. Umieścić je w lejku sprzedażowym, 
  3. Zarządzać portfelem leadów, 
  4. Generować sprzedaż, 

 

Krótko mówiąc: mieliśmy stać się pełnoprawnym działem handlowym, tylko w modelu outsourcingowym.

Etap 1: Analiza grupy docelowej i określenie klienta idealnego

Pierwszym krokiem nie było ruszenie w ciemno i  dzwonienie w losowe miejsca pośrednio związane z branżą.

Pierwszym krokiem była analiza rynku i doprecyzowanie grupy docelowej.

Wspólnie z klientem określiliśmy:

  1. Jakie branże przemysłowe generują największe zapotrzebowanie,
  2. Jaki jest typowy profil klienta (wielkość firmy, lokalizacja, skala zamówień),
  3. Kto po stronie firmy decyduje o zakupach (właściciel, kierownik produkcji, dział utrzymania ruchu),
  4. Jakie są najczęstsze problemy zakupowe klientów (dostępność, cena, czas realizacji).

 

Na tej podstawie stworzyliśmy profil klienta idealnego (personę), która stał się fundamentem dalszych działań.

 

Dlaczego to kluczowe?

Bo sprzedaż w przemyśle nie polega na „masowym dzwonieniu do wszystkich”.

Polega na precyzyjnym dotarciu do firm, które realnie potrzebują danego asortymentu, a w jeszcze lepszym wypadku – do osób, które zajmują się zamawianiem akcesoriów i narzedzi do firmy.

Etap 2: Budowa dedykowanej bazy danych

Kolejnym krokiem było stworzenie bazy danych dopasowanej do przyjętych kryteriów.

Nie korzystaliśmy z przypadkowych, ogólnych list, a w szczególności z kupnych baz – są one bardzo słabej jakości. Kupne bazy są sprzedawane wielokrotnie i osoby po drugiej stronie telefonu są atakowane słabym i nieskutecznym prospectingiem kilka razy dziennie. Takie osoby bardzo ciężko zainteresować w pierwszym zdaniu. 

 

Baza została zbudowana w oparciu o: branżę, wielkość firmy, lokalizację, potencjał zakupowy, dostęp do osób decyzyjnych.

 

Każdy rekord zawierał dane umożliwiające prowadzenie działań wielokanałowych: numer telefonu, adres e-mail, informacje o firmie, stanowisko osoby decyzyjnej.

 

Dzięki temu nasze działania nie były “strzelaniem na ślepo”. Były one ukierunkowane i przemyślane.

 

Bardzo dobrze sprawdził się tutaj program “Apollo”, który pozwala wyszukiwać kontakty. 

Etap 3: Stworzenie procesu sprzedaży

Sprzedaż B2B wymaga procesu i to jest niepodważalny fakt.

Dlatego zaprojektowaliśmy pełną ścieżkę, którą w idealnym przypadku zamierzaliśmy podążać.

 

Każdy etap został naturalnie szerzej opisany i ustandaryzowany, aczkolwiek jak to bywa z każdym najlepszym planem – są od niego odstępstwa.

 

Pożądany efekt został jednak osiągnięty: Sprzedaż przestała być przypadkowym działaniem, a stała się powtarzalnym systemem.

Etap 4: Zimne telefony i automatyzacja e-maili

Zimne telefony

 

Najprostszym i najefektywniejszym działaniem, które mogliśmy podjąć po przygotowaniu planu było wykonywanie zimnych telefonów oraz wysyłanie zimnych maili. Zimne telefony kojarzą nam się z telemarketerem, który jest raczej mocno nachalny i jest to błąd. Pozyskiwanie leadów na zimno przez telefon jest skuteczne jeśli nasze podejście będzie… doradcze, a nie nastawione na sprzedaż. 

Celem rozmów było:

  1. Nawiązanie pierwszego kontaktu i “przełamanie lodów”,
  2. Zbadanie aktualnych dostawców i krótki wywiad o sposobie zamawiania,
  3. Identyfikacja potrzeb zakupowych,
  4. Umówienie dalszego kontaktu m.in. przez mail,

 

Rozmowy nie były „sprzedażą na siłę”.
Były rozmową handlową opartą na diagnozie i dopasowaniu rozwiązania.

 

Automatyzacja mailowa

 

Zgodnie z przyjętym planem działania przed rozpoczęciem telefonów wdrożyliśmy sekwencję mailową. Opierała się ona na trzech mailach, opartych o narrację doradczą.

 

Automatyzacja pozwoliła utrzymać systematyczność i skalę działań, bez zwiększania kosztów operacyjnych. Budując bazę danych jednocześnie pobieraliśmy maile, którymi “karmiliśmy” nasza sekwencję. 

Co ważne: używamy oprogramowania, które symuluje pracę handlowca i wysyła ok. 25 wiadomości dziennie w godzinach od 8 do 16. Tak ustawione działania powodują, że maile nie trafiają do spamu i wyglądają, jakby pisał je człowiek w sposób ręczny.

Etap 5: Follow-up i „ogrzewanie” potencjałów sprzedażowych

W branży przemysłowej decyzje zakupowe rzadko zapadają po jednym kontakcie.

Dlatego kluczowym elementem naszej pracy było regularne przypominanie się zgodnie z ustalonym planem, a także analiza potencjału klienta. Jeśli uznaliśmy, że klient jest z perspektywą to naszym zadaniem było utrzymanie go w portfelu potencjałów poprzez: regularne przypominanie się oraz o informowaniu o dostępności towaru.

 

Dzięki temu wiele firm, które początkowo nie były zainteresowane, wracało do rozmowy po kilku tygodniach lub miesiącach.

 

To właśnie systematyczny follow-up często decyduje o wyniku sprzedaży i nie można go zaniedbywać.

Etap 6: Przekazywanie gotowych zamówień

Ostatnim etapem była sprzedaż w rozumieniu definicji sprzedaży. Z uwagi na to, że w oczach klienta jesteśmy człowiekiem będącym w fizycznie w firmie, a faktycznie jesteśmy w naszym biurze, musieliśmy wypracować model przekazywania zamówień. W tym przypadku był on bardzo prosty, ponieważ zamówienia przyjmowaliśmy jedynie mailowo. 

 

Aby nie utrudniać procesu dla klienta, bo część z nich preferuje zamówienia telefoniczne to po pierwszym sygnale o zamówieniu przekazywaliśmy numer telefonu bezpośrednio do Właściciela, który od tego momentu w całości przejmował klienta. Zarówno na bieżące zlecenia jak i zamówienia, które będą miały miejsce w przyszłości.

Zalety współpracy w takim modelu

1. Niższe koszty niż etat

Firma płaciła wyłącznie za realnie potrzebny zakres działań (odpowiednik ok. 1/3 etatu), bez kosztów stałych związanych z zatrudnieniem.

2. Gotowy proces zamiast eksperymentów

Nie było etapu „uczenia się handlowca”.
Wdrożyliśmy sprawdzony system sprzedaży i od razu przeszliśmy do działania. Jedynym elementem szkoleniowym było pozyskanie ogólnej wiedzy na temat produktów.

3. Stała, systematyczna akwizycja

Sprzedaż przestała być działaniem „gdy jest czas”, a stała się stałym elementem funkcjonowania firmy. Skala robi efekt, jeśli codziennie wykonamy 20 zimnych telefonów, to w ciągu miesiąca będzie ich ponad 400. Nawet przy niskiej skuteczności to nawet kilkunastu potencjalnych klientów w portfelu potencjałów. 

4. Skalowalność

W dowolnym momencie zakres działań może zostać zwiększony. Bez rekrutacji i długiego wdrożenia.

Kiedy zewnętrzny dział handlowy ma sens?

Ten model sprawdza się szczególnie wtedy, gdy:

  1. Firma nie potrzebuje handlowca na pełen etat,
  2. Właściciel chce ograniczyć koszty stałe,
  3. Sprzedaż jest potrzebna, ale brakuje czasu na jej prowadzenie,
  4. Dotychczasowe działania były niesystematyczne,
  5. Firma chce przetestować nowy kanał sprzedaży bez ryzyka rekrutacyjnego.

Podsumowanie

Współpraca z hurtownią z branży przemysłowej pokazuje, że nie każda firma potrzebuje etatowego handlowca.
Czasami potrzebuje systemu sprzedaży i zespołu, który go prowadzi.

Zewnętrzny dział handlowy pozwala na sprawdzenie czy takie rozwiązanie będzie skuteczne i “przetrze” drogę dla handlowca etatowego. Bez ryzyka, bez stresu i bez późniejszych problemów.

Zastanawiasz się czy nasze usługi będą działały w Twojej firmie?

Kontakt